środa, 9 kwietnia 2014

my morning routine.

Dzisiaj kolejny luźny post.
Bardzo lubię oglądać na youtube filmiku typu "my morning routine, my night routine itp" nie wiem dlaczego, nie wnoszą one nic ciekawego do mojego życia, chyba po prostu cieszą oko. No bo co każdy człowiek robi rano? U każdego praktycznie poranna rutyna wygląda tak samo.No ale cóż złapałam dzisiaj rano aparat i przez cały poranek fotografowałam po kolei moje czynności ;)






Pierwszą rzeczą jaką rano robię to schodzę do kuchni by nalać sobie kubek gorącej wody do niej wrzucam kilka plasterków cytryny i z tak przygotowanym napojem wracam z powrotem do łóżka. 
Zazwyczaj biorę do ręki swój telefon i ogarniam wszystkie social media(facebook, instagram @convincedd, snapchat @convincedd)





Włosy zawsze myję rano, ponieważ na noc nakładam olej lub oliwkę. Następnie po myciu nakładam maskę, oczyszczam twarz nowością u mnie czyli lekkim peelingiem z biedry za 5 zł, powiem wam że jak narazie jest super, ale większa opinia już niedługo w osobnym poście.



Z racji tego że skończył się mój tonik, twarz przemywam płynem micelarnym również z biedry.
Nakładam krem z Clinique o którym pisałam w tym poście KLIK
i schodzę na dół do kuchni.








Najważniejszy posiłek dnia to śniadanie, szczególnie dla mnie, chociaż miałabym się spóźnić, nie wyjdę z domu jeżeli czegoż nie zjem! Dzisiaj: jogurt naturalny, banan,kiwi, płatki owsiane, otręby pszenne i żytnie.
Oczywiście jak na lenia przystało śniadanie również jem w łóżko 





Śniadanie zjedzone, pora się wziąć za naukę.




Nigdy nie owijam włosów ręcznikiem, używam do tego starej bawełnianej bluzki która nie szarpie włosów i bardzo dobrze wsiąka nadmiar wody.
Zmywam maskę, rozczesuję włosy, nakładam olejek na końcówki by ja zabezpieczyć,

sweterek z zary




Ubieram się, malują bardzo delikatnie, same podstawy: krem BB, puder mineralny, podkreślam rzęsy oraz nakładam "róż" na policzki, używając mojego nowego sposobu do którego wykorzystuje pomadki Baby Lips by maybelline.








I gotowa do wyjścia. Miłego dnia ;)


Bo u mnie nie był miły z powodu pogody ;(


niedziela, 6 kwietnia 2014

Oczyszczanie włosów.

Z jednym podstawowym elementem pielęgnacji włosów jest oczyszczanie ich, dla mnie jasnej blondynki i włosami z skłonnością do przetłuszczania sie, znalezienie idealnego szamponu to nie lada wyzwanie.
Przetestowałam już chyba każdy możliwy drogeryjny szampon, zdążyłam sobie wyrobić opinie na temat kilku z nich a dzisiaj postanowiłam wam przedstawić moich czterech ulubieńców.



Zacznijmy od tego którego używam najrzadziej,jest to srebrny szampon 
z Rossmanna który ma niwelować żółty odcień z naszych włosów.
Używam go raz w miesiącu ponieważ okropnie wysusza i plącze włosy.
Bardzo dobrze radzi sobie z odcieniem żółci, za każdym razem gdy umyje nim włosy koleżanki pytają czy je farbowałam.
Na początku trochę przestraszyłam się jego fioletowego odcieniu, ale zaryzykowałam i od tamtej pory zagościł u mnie na stałe.
Wielkim plusem jest również cena, ja na promocji dorwałam go za 4zł.





Szampon od Johna Frieda zakupiłam będąc jeszcze w Ameryce, zapłaciłam za niego wraz z taxem ok 8$ czyli o wiele taniej niż w PL
Odkąd postanowiłam całkowicie zrezygnować z farbowania włosów
szukałam czegoś co pomoże mi utrzymać jasny kolor i tak w moje ręce wpadła cała seria "sheer BLONDE". Jestem z tego szamponu bardzo zadowolona, nie plącze włosów, a wraz z odżywką i poprzez systematyczne używanie ich (w moim przypadku raz w tygodniu) daja bardzo ładny, delikatny efekt rozjaśnienia(ale o tym będzie osobny post). Oczywiście żadnych spektakularnych efektów po stosowaniu tych produktów nie zauważymy, ale ja jestem zadowolona i czekam na majowy wyjazd bym mogła zapatrzeć sie w kolejne butelki, ponieważ cena w PL mocno odstrasza.

Szampon oczyszczający z serii profesjonalnej Joanna dorwałam w miejskim sklepiku o nazwie"duet" za tak ogromną butlę( 1l.) zapłaciłam ok 15zł. Potrzebowałam czegoś z SLS do oczyszczania raz w tygodniu mojej skóry głowy, wcześniej używałam Pantene z serii aqa light(niestety zmienili skład i szampon przestał być już taki fajny - a szkoda). Pomimo tego że butla jest taka duża, jest on strasznie niewydajny, ja na swoje mycie używam ok 5-6 pompek, wszytko spowodowane jest tym że słabo się pieni. Sprawy oczyszczania stawiam na bardzo dobrym poziomie, świeżość utrzymują się znacznie dłużej,niestety przesusza końce włosów. Polecam wszystkim dziewczynom które borykają się z przetłuszczającymi się włosami.


No i na końcu przedstawiam wam żel do higieny intymnej Facelle (moja wersja z awokado), pewnie pomyślicie sobie że jestem nienormalna(ale no cóż bywa), ale tak używam go do mycia swoich włosów. Nie posiada w swoim składzie silikonów, jest bardzo delikatny ale bardzo dobrze oczyszcza spokojnie radzi sobie ze zmywaniem olejów które nakładam na noc). Wcześniej używałam szamponów dla dzieci które miały bardzo podobny skład właśnie do tego żelu, ale odkąd przeczytałam o nim w internecie i zakupiłam swoją pierwsza butelkę( akurat trafiłam na promocyjną cene 4 zł) jestem zachwycona. Używam go co dwa dni czyli wtedy kiedy myję swoje włoski. Niektóre dziecięce szampony np. z firmy HIPP okrutnie plączą włosy, prze facelle tego nie zauważyłam.